|
Andreas - 31 Maj 2004, 14:38 Jak sie nazywa ten iracki naukowiec, ktory uciekl od Saddama do CIA bo wiecej placilo, a teraz CIA wyprodukowalo newsa, ze ich zwodzil i ze jest to prowodyr inwazji na Irak, bo przechwalal sie, ze Saddamowi narobil bombek, i ze dla niego zrobic bombe to jak splunac :D Ciekawe ile jeszcze wody musi w rzece uplynac, zanim niektorzy otworza Tak trzymac! i koniecznie z USA!!! Andrzej Micha Buslik - 31 Maj 2004, 14:39 Jak sie nazywa ten iracki naukowiec, ktory uciekl od Saddama do CIA bo wiecej placilo, a teraz CIA wyprodukowalo newsa, ze ich zwodzil i ze jest to prowodyr inwazji na Irak, bo przechwalal sie, ze Saddamowi ten od rurek ? nie pamietam Andreas - 31 Maj 2004, 14:42 | Jak sie nazywa ten iracki naukowiec, ktory uciekl od Saddama do CIA bo | wiecej placilo, a teraz CIA wyprodukowalo newsa, ze ich zwodzil i ze | jest to prowodyr inwazji na Irak, bo przechwalal sie, ze Saddamowi ten od rurek ? A czemu od rurek? Micha Buslik - 31 Maj 2004, 14:42 A czemu od rurek? a to nie byl ten co to twierdzil ze saddam jakies "rurki" ( prety znaczy sie ) szmugluje do produkcji bomki i juz ich tyle ma ze ho ho Andreas - 31 Maj 2004, 14:46 | A czemu od rurek? a to nie byl ten co to twierdzil ze saddam jakies "rurki" ( prety znaczy Widocznie tak bylo, z latarka w dupie jeszcze nikt nie klamal. Micha Buslik - 31 Maj 2004, 14:46 Widocznie tak bylo, z latarka w dupie jeszcze nikt nie klamal. to w waszyngtonie tez torturowali ? Andreas - 31 Maj 2004, 14:50 | Widocznie tak bylo, z latarka w dupie jeszcze nikt nie klamal. to w waszyngtonie tez torturowali ? Mawiaja, ze to podobno zadna tortura :DDD Kempes - 1 Cze 2004, 02:04 a to nie byl ten co to twierdzil ze saddam jakies "rurki" ( prety znaczy Chyba za takie wlasnie rurki to siedzi juz dwoch gosci co to je chcieli sprzedac do Korei Polnocnej. Pozdrowionka Micha Buslik - 1 Cze 2004, 02:06 Chyba za takie wlasnie rurki to siedzi juz dwoch gosci co to je chcieli sprzedac do Korei Polnocnej. i co z tego ? Jasiek - 1 Cze 2004, 02:19 | Chyba za takie wlasnie rurki to siedzi juz dwoch gosci co to je i co z tego ? mniej wiecej tyle samo co z calego twojego watku o zombie i latarkach :) Kempes - 1 Cze 2004, 02:27 i co z tego ? No jak to co?! Ano to ze : 1. ktos takie preciki mial i sprzedawal (wiec obrot takimi precikami i ich zakup na czarnym rynku jest mozliwy) 2. naukowiec majac odpowiednia wiedze mogl wpsac na pomysl oklamania hamerykanow w celu otrzymania za takie informacje wstretnych dolarkow 3. chyba tylko nie do konca ten naukowiec przewidzial jak to sie skonczy To moje dywagacje... a prawde zna tylko... no wlasnie kto? Nie znajac prawdy pisanie o takiej informacji, ze jest klamstwem jest manipulacja bo skoro sie pisze, ze to nieprawda trzeba miec na to dowody, a tych nie przedstawiono :-/ Pozdrowionka lekomin inc - 1 Cze 2004, 02:38
tumany to uslysza i zaglosuja na Busha. przypominam po raz nty ze glownym haslem kampanii Kerrego jest lepsze prowadzenie wojny. czytaj: "zginie mniej naszych a wiecej ich".. branie kerrego za oliwna galazke swiadczy o calkowitym niezrozumieniu realiow hamerykanskiej polityki.. pozdrowka lekomin inc Mak Sym - 1 Cze 2004, 04:36 (...) Tak mi się skojarzyło a'propos podjętego tematu: "Dwie twarze Rumsfelda http://www.naszdziennik.pl 2003_05_16 Minister obrony USA pracował w firmie, która sprzedała Korei Północnej Minister obrony USA Donald Rumsfeld zasiadał w zarządzie spółki, która 3 Rumsfeld był jednym z członków zarządu koncernu ABB, europejskiego Rumsfeld "zapomniał" o kontrakcie Transakcja sprzedaży reaktorów była częścią polityki ówczesnego Stołek ministra zmienia punkt widzenia? W ciągu zaledwie kilku miesięcy po tym, jak Rumsfeld zajął swoje Interesy wzięły górę Obserwatorzy zwracają w związku z tym uwagę na dwulicowość Rumsfelda. - Chyba nie wymaga komentarza. Pozdrówka Maksym Kammerer Micha Buslik - 1 Cze 2004, 04:17 mniej wiecej tyle samo co z calego twojego watku o zombie i latarkach :) mojego ? Andreas - 1 Cze 2004, 06:05 | Chyba za takie wlasnie rurki to siedzi juz dwoch gosci co to je | i co z tego ? mniej wiecej tyle samo co z calego twojego watku o zombie i latarkach :) to moj watek. wrrrr.... Andreas - 1 Cze 2004, 06:08 says... | tumany to uslysza i Ja juz to rozumiem, mialem pewne zludzenia ale nadrobilem braki w wiedzy na temat USA i juz nie mam zludzen :) Mam nadzieje, ze Arnold nie zostanie prezydentem kiedys, bo nie chcialbym stracic szacunku do jednego z moich ulubionych aktorow. pozdrawiam Andrzej Micha Buslik - 1 Cze 2004, 06:23 Mam nadzieje, ze Arnold nie zostanie prezydentem kiedys, bo nie chcialbym stracic szacunku do jednego z moich ulubionych aktorow. musial by sie w usa urodzic zeby sie ubiegac o ten urzad lekomin inc - 1 Cze 2004, 06:44
| przypominam po raz nty ze glownym haslem kampanii Kerrego jest lepsze | prowadzenie wojny. czytaj: "zginie mniej naszych a wiecej ich".. branie | kerrego za oliwna galazke swiadczy o calkowitym niezrozumieniu realiow | hamerykanskiej polityki.. | pozdrowka Ja juz to rozumiem, mialem pewne zludzenia ale nadrobilem braki w wiedzy no chociaz ty jeden ;) inni dalej szukaja alternatywy dla Busha w USA. .alternatywy ktora generalnie wycofa wszystkie wojska USA z calego swiata z milujacego pokoj sasiada z polnocy..), z iraku (bo nie pozwalaja sie rozwijac demokracj..), z balkanow (bo unia i onz sobie poradzi..) z afryki (bo przeciez wysadzono tam niby 2 ambasady w kenii ale przeciez tam nie ma terrorystow.. tam sa tylko ich zony).. no i oczywiscie trzeba wycofac poparcie dla tajwanu bo tam korupcja i izraela bo morduja palestynskie dzieci... Kerry taka alternatywa na pewno nie jest... od busha ma go roznic to, ze jako byly wojskowy lepiej bedzie dowodzil wojskiem (w koncu tak jak Kennedy dowodzil jednostka plywajaca..) no i jako bogacz ze wschodniego wybrzeza jest dobrym bo intelektualnym bogaczem w przeciwienstwie do busha, bogacza teksanskiego, ktory niszczy rezerwaty przyrody w pogoni za ropa ktorej nam nie potrzeba bo trzeba nam zimnej syntezy.. pozdrowka lekomin inc Andreas - 1 Cze 2004, 07:01 Mam nadzieje, ze Arnold | nie zostanie prezydentem kiedys, bo nie chcialbym stracic szacunku do | jednego z moich ulubionych aktorow. musial by sie w usa urodzic zeby sie ubiegac o ten urzad A faktycznie, to cale szczescie. Andreas - 1 Cze 2004, 07:21 says... Kerry taka alternatywa na pewno nie jest... od busha ma go roznic to, ze jako byly wojskowy lepiej bedzie dowodzil wojskiem (w koncu tak jak Kennedy dowodzil jednostka plywajaca..) no i jako bogacz ze wschodniego wybrzeza jest dobrym bo intelektualnym bogaczem w przeciwienstwie do busha, bogacza teksanskiego, ktory niszczy rezerwaty przyrody w pogoni za ropa ktorej nam nie potrzeba bo trzeba nam zimnej syntezy.. Oczywiscie jest to w 100% racja - Kerry i generalnie jacykolwiek wystawiani kandydaci nie zmienia polityki zagranicznej USA, to tylko kosmetyczne zmiany w szacie graficznej. Moim zdaniem nic nie zmieni polityki USA poza sila, czyli jezeli np. Unia wejdzie w scislejszy sojusz z Rosja i zaczna zdobywac przyczolki USA na Bliskim Wshcodzie, to dopiero to moze zatrzymac ekspansje USA. Tylko powstanie ryzyku wygrywania jednych panstw przeciwko innym, tak jak to mialo miejsce w przypadku Afryki podczas zimnej wojny. Tutaj to bedzie oczywiscie na inna skale, nie bedzie to otwarte finansowanie wojen domowych, bo nie walcza dwa rozne systemy stojace w otwartej opozycji, ale mniej wiecej jedna biala, nazwijmy ja, cywilizacja, ktora stara sie ustawic jak najlepiej w okresie globalizacji. Stad wlasnie pojawia sie, moim zdaniem przynajmniej, setki mikrowojen z terrorystami, bedzie to wygladalo mniej wiecej tak, ze dane panstwa, USA i jego koalicjanci oraz Europa i jej koalicjanci beda staraly sie pomagac roznym arabskim rzadow w walce o utrzymanie stabilnej sytuacji w ich krajach. W perspektywie najblizszych lat na pewno nic sie rewolucyjnie nie zmieni, to znaczy na pewno nie zapanuje spokoj na Bliskim Wschodzie, mozliwa jest ewentualna wojna i ja bym typowal na miejsce tej wojny Irak. Ten Irak to jest chyba takie amerykanskie uderzenie uprzedzajace, ale nie uprzedzajace uderzenie atomowe Saddama, tylko uprzedzajace inicjatywe Europy - Amerykanie po prostu wybrali sobie pole bitwy z Europa i staraja sie tam budowac przyczolki. To teoretycznie mialo postawic ich w korzystniejszej sytuacji, ale chyba sie mocno przejechali. Mamy w tej chwili mocne pozycje, zeby rywalizowac z USA. Koniecznie do Mamy duze szanse moim zdaniem, powinnismy walczyc. Czas pokaze, jak Andrzej Andreas - 1 Cze 2004, 07:27 Chyba nie wymaga komentarza. No i tak mozna wymieniac i wymieniac :D Andrzej AdAm - 1 Cze 2004, 08:03 Mamy w tej chwili mocne pozycje, zeby rywalizowac z USA. Koniecznie do Europy musimy wrocic my i musza wrocic Wlochy, koniecznie trzeba przeciagnac Rosje oddajac jej _kawal_ bliskowschodniego tortu i koniecznie trzeba walczyc o Chiny, to wszystko wychodzi nam niezle, natomiast USA jest w tej chwili w odwrocie, konczy mu sie amunicja. Ja sie tu czepie jednego tylko, ale znaczacego chyba nieco szczegółu. Otóż widzę, że marzy ci sie wizja ścisłej wspołpracy Polski i Europy z Chinami, więc czemu w innym watku ten same Chiny jawią ci sie niczym diabeł wcielony, i grzmisz z oburzenia na myśl, że można z nim się sprzymierzyć? Oto cytacik - o Wlk. Brytanni piszesz, że " To jest wyspa trojnska Europy , sprzymiezyliby sie chocby i z Chinczykami w imie wlasnego interesu" Znaczy, jakby Wlk. Brytania się dogadała z Chinami to znaczyłoby że jest to podstępne, chaniebne i niemalże jak pakt z szatanem, ale to samo w wykonaniu innych państw europejskich jest jak najbardziej słuszne i chwalebne? Czy to nie jest ewidenty przykład dobrze znanej mentalności Kalego? Od siebie dodam, tylko, że mało mnie w ostatnim czasie jeśli chodzi o wyczyny polityków europejskich napawało takim obrzydzeniem jak żałosne umizgi Francji do Chin i nawet do Rosji. A tak baj de łej, to rozumiem, że według ciebie, przed ściskaniem się z Rosjanami należy wyczyścić sobie mózg z pamięci o Czeczenii? O tej samej Czeczenii, której suwerenności jeszcze jakiś czas temu życzyłeś. AdAm AdAm - 1 Cze 2004, 08:07 news:c9hr6s$gf0 podstępne, "chaniebne" i niemalże jak pakt z szatanem, ale to samo w wykonaniu Upss.... mylnęło mi się powinno być "heniebne" AdAm spp - 1 Cze 2004, 08:22 Upss.... mylnęło mi się powinno być "heniebne" Naprawdę :) AdAm - 1 Cze 2004, 08:29 | Upss.... mylnęło mi się powinno być "heniebne" Naprawdę :) :-)))) Oto mały popis mojego "klawiaturostukania" Ostateczna - mam nadzieję - wersja to "haniebne" AdAm Andreas - 1 Cze 2004, 08:39 says... | Mamy w tej chwili mocne pozycje, zeby rywalizowac z USA. Koniecznie do Ja sie tu czepie jednego tylko, ale znaczacego chyba nieco szczegółu. Zauwazylem to od razu :) i wlasnie czekalem, czy mi to wytkiesz czy nie, bo nie chcialem wychodzic przed szereg. To nie tak Adamie, z Chinczykami oczywiscie powinnismy wspolpracowac do kiedy sie da i to, ze zrobilaby to Wielka Brytania rowniez nie jest niczym zlym - ja tego porownania urzylem w sensie, ze nawet z samym diablem sprzymierzyliby sie Brytole, byle tylko oslabic Europe, a ze Chiny sa tak daleko, to takie przymierze bylo wlasnie tak egzotyczne i kontrastowe, jakiego na potrzeby tego porownania potrzebowalem. Stad te Chiny :) Natomiast z Chinczykami trzeba, jak najbardziej, glownie fabrykami tam trzeba nacierac, wszystkich Chinczykow sie nie zatrudni, ale moze rynki sie zaleje :) W Chinach toczy sie walka o rynki, Chinczycy sie nam moga jeszcze do innych rzeczy przydac, ale przede wszystkim chodzi o rynki. Takze masz Chinami - ale chodzilo mi o pokazanie tego, ze Brytyjczycy maja bardzo luzne zwiazki z Europa. Od siebie dodam, tylko, że mało mnie w ostatnim czasie jeśli chodzi o wyczyny polityków europejskich napawało takim obrzydzeniem jak żałosne umizgi Francji do Chin i nawet do Rosji. Teraz tak trzeba, trzeba zapomniec historyczne animozje i sie z nimi zblatowac jaknajscislej, niestety. Bedzie jeszcze czas mysle, zeby sobie przypomniec :) ale jeszcze nie teraz. A tak baj de łej, to rozumiem, że według ciebie, przed ściskaniem się z Rosjanami należy wyczyścić sobie mózg z pamięci o Czeczenii? O tej samej Czeczenii, której suwerenności jeszcze jakiś czas temu życzyłeś. Czeczenia to jest kraj, ktoremu niestety los nie sprzyja. Wszystko sie uklada dla Czeczenii jak najgorzej niestety, ale nie pozostajemy bez mozliwosci oddzialywania w regionie. Sa na Uralu kraje, w ktorych duze wplywy ma Turcja, jest chrzescijanska Gruzja, wydaje mi sie, ze Czeczenia wcale nie jest stracona. Napewno bedzie to argument w negocjacjach z Rosja, taki "punkt przyczepienia". Na pewno w interesie Europy bedzie mieszanie sie w sprawy Czeczenii, a tego wlasnie potrzebuja Czeczeni. Pytanie tylko, czy dla Rosji region nie okaze sie tak wazny, ze po prostu kupi sobie wolna reke w Czeczenii, tak jak to mialo miejsce w przypadku USA, bo chyba nie slychac ze strony USA zadnych glosow krytyki? Polska wychylila sie z filmem z Konsomolskoje, ale to na potrzeby szczytu. Znacznie lepiej bedzie dla Czeczenii, jezeli targowac sie o nia bedzie To, ze ja zycze Czeczenii jak najlepiej nie ma nic wspolnego z kwestiami p.s. Chociaz jak juz mowilem wyzej, wydaje mi sie, ze dla Czeczenii moga Andrzej AdAm - 1 Cze 2004, 10:04 | Ja sie tu czepie jednego tylko, ale znaczacego chyba nieco szczegółu. | Otóż widzę, że marzy ci sie wizja ścisłej wspołpracy Polski i Europy z | Chinami, więc czemu w innym watku ten same Chiny jawią ci sie niczym diabeł | wcielony, i grzmisz z oburzenia na myśl, że można z nim się sprzymierzyć? | Oto cytacik - o Wlk. Brytanni piszesz, że " To jest wyspa trojnska Europy , | sprzymiezyliby sie chocby i z Chinczykami w imie wlasnego interesu" Zauwazylem to od razu :) i wlasnie czekalem, czy mi to wytkiesz czy nie, bo nie chcialem wychodzic przed szereg. To nie tak Adamie, z Chinczykami oczywiscie powinnismy wspolpracowac do kiedy sie da i to, ze zrobilaby to Wielka Brytania rowniez nie jest niczym zlym - ja tego porownania urzylem w sensie, ze nawet z samym diablem sprzymierzyliby sie Brytole, byle tylko oslabic Europe, a ze Chiny sa tak daleko, to takie przymierze bylo wlasnie tak egzotyczne i kontrastowe, jakiego na potrzeby tego porownania potrzebowalem. Stad te Chiny :) A skąd pomysł, że wspołpraca z Chinami osłabia Europę, a współpraca Francji z Chinami wzmacnia Europę. Myślisz, że Francuzi paktując a Chinami mają na myśli cos innego inz tylko interes Francji? Myślisz, że ich obchodzi cos takiego jak interes globalny Europy, albo interesy takiego kraju jak Polska? Natomiast z Chinczykami trzeba, jak najbardziej, glownie fabrykami tam trzeba nacierac, wszystkich Chinczykow sie nie zatrudni, ale moze rynki sie zaleje :) Moim zdaniem skalanie się bliższymi, zażyłymi i mdłymi kontaktami na poziomie dyplomatycznym z władzami Chin dyskredyduje wszelkich polityków. Przede wszystkim zaś automatycznie odbiera im prawo wypowiedzenia choćby sylaby w sprawach poruszających tematy praw człowieka, humanitryzmu, zasad prowadzenia polityki międzynarodowej i metod walk zbrojnych. Ktos kto akceptuje umizgi do Chin, w celach korzyści gospodarczych, nie może formułować żadnych ocen postępowania innych władz państw. W ten sposób nie ma też prawa krytykować i potępiać jakiekolwiek działania Amerykanów w Iraku, Afganistane i ogólenie rzecz biorąc na całym świecie. Jesli zaś to czyni staje się wyznawca ideologii Kalego i tym samym hipokrytą. Koniec i kropka. Jeśli ktoś chce kupczyć za wszelką cenę to nie może jednocześnie udawać stróża moralności, bo to i śmieszne i żenujące i straszne i nawet groźne być może. Chcesz sobie Andreas odebrać prawa pomstowania na okrutnych amerykańskich W Chinach toczy sie walka o rynki, Chinczycy sie nam moga jeszcze do innych rzeczy przydac, ale przede wszystkim chodzi o rynki. Takze masz Chinami - ale chodzilo mi o pokazanie tego, ze Brytyjczycy maja bardzo luzne zwiazki z Europa. I chwała im za to, że nie myślą babrać sie w gównie i nie sprzedają swych wartości niczym inni politycy lekkich obyczajów. | Od siebie dodam, tylko, że mało mnie w ostatnim czasie jeśli chodzi o | wyczyny polityków europejskich napawało takim obrzydzeniem jak żałosne | umizgi Francji do Chin i nawet do Rosji. Teraz tak trzeba, trzeba zapomniec historyczne animozje i sie z nimi Znaczy, chcesz sprzedać pamięc o masakrze na Placu Tiennam, o zabijanych więźniach, o więzionych dysydentach, o masach prześladowanytch ludzi za biblijne srebrniki, że się tak wyraż? Ja w takim razie proponuję opchnąć za pare groszy pamięć o tych wszystkich cywilach zabitych przy okazji działań Amerykanów, za których śmierć tak bardzo lubujesz się w oburzaniu na USA. Wszak jak piszesz, na przypomnienie sobie tych niewygodnych faktów przyjdzie czas, kiedyś... może za jakieś 50 lat? To może juz w ogóle zostawmy to historykom urodzonym w przyszłym wieku, czyż nie? Tak będzie dla nas wygodnie i cacy. | A tak baj de łej, to rozumiem, że według ciebie, przed ściskaniem się z | Rosjanami należy wyczyścić sobie mózg z pamięci o Czeczenii? O tej samej | Czeczenii, której suwerenności jeszcze jakiś czas temu życzyłeś. Czeczenia to jest kraj, ktoremu niestety los nie sprzyja. Wszystko sie Chciałbym tylko przypomniec, ze ten punkt zaczepienia nie istnieje, bo niejaki Chirac jak również Schroeder juz dawno ogłosili, że Czeczenia to sprawa wewnętrzna Rosji i jako taka kompletnie ich nie interesuje i ni cholery ine można sobie wyobrazić, ze nagle zacznie. Podobnie nie interesują ich burdel rosyjskiego wymiaru sprawiedliwości. Znacznie lepiej bedzie dla Czeczenii, jezeli targowac sie o nia bedzie mocarstwo lezace w jej bezposrednim sasiedztwie, w koncu granice Europy to wlasnie Ural, niz Ameryka. Opinia publiczna Europy na pewno baczniej bedzie przygladala sie tym targom, niz opinia publiczna USA. Opiina publiczna Europy bacznie przyglądała się rzeziom w Bośni i to przez wiele lat. I to Europa wymyśliła pomysł kosztujący śmierć tysięcy cywili, który polegał na tym, że w celu ochrony ginących cywili, pod żadnym pozorem nie można podejmowac prób ich ewakuacji z zagrożonych masakrami regionów, bo to miało niby oznaczać czystek etnicznych. I ty wierzysz, że ci sami europejscy dyplomaci nagle pomogą Czeczenii...? To, ze ja zycze Czeczenii jak najlepiej nie ma nic wspolnego z kwestiami polityki Polski - ja oczywiscie, zycze im jak najlepiej, ale jezeli okazaloby sie to nie do pogodzenia z interesem Polski, to co mozna zrobic. Zostanie wychylic się nieco z chińskiej pupki i szepnąc Putinowi miłe słówka do uszka, nie zapominając o złożeniu pocałunku na łysinie Chiraca. Tak jest juz w polityce, ze interes panstwa trzeba przedkladac nad osobiste sympatie. A moje sympatie dla Czeczenii moge z powodzeniem realizowac w zupelnie inny sposob, niz domaganie sie zmiany linii polityki zagranicznej Polski. A na ile te inne sposoby realizowania twojej sympatii dla Czeczenii będa skuteczne, a na ile będa tylko i wyłącznie sztuką dla sztuki i takim małym dla twoim alibi? Jak chcesz głosić sympatię dla Czeczeńców i jednocześnie potrzebę wzmacniania konatktów z krajem, który wdeptuje tych samych Czeczeńców w ziemię? Dr. Jekyll i Mr. Hyde? Najpierw popłaczesz sobie nad losem mordowanych, a później pokepiesz ich zabójców po pleckach oferując im kolejną porcję amunicji? Jeszcze raz bo to wazne - moje osobiste sympatie i antypatie nie maja nic do interesu i polityki Polski. Więc interes gospodarczy nade wszystko!? To może trzeba było w 1939 skumac się z Hitlerem, sprzedać mu Żydów, pójść z nim na Francję, potem na Rosję. Ech byliby mu mocarstwo... przez chwilę. Rety Andreas, w ten sam sposób ja mogę głosić, że potępiam i oburzam się na AdAm AdAm - 1 Cze 2004, 10:08 Znaczy, chcesz sprzedać pamięc o masakrze na Placu Tiennam, Znaczy "Placu Tiananmen" Coś mi dziś nie idzie to stukanie w klawiaturę (we łbie jeszcze szumi AdAm Micha Buslik - 1 Cze 2004, 10:12 Znaczy "Placu Tiananmen" Znaczy "Niebianskiego Spokoju" i po sprawie I co to za masakra tam byla ? Jacys studenci zaklocali porzadek i tyle , zupelnie jak w lodzi nie tak dawno Kempes - 1 Cze 2004, 10:44 | i co z tego ? cisza spokoj... :-) mic...@alpha.net.pl - 1 Cze 2004, 11:49 Am Poludniowa to jest zachodnia hemisfera, same USA wyrobily w tych ludziach przekonanie o wlasnej odrebnosci od losow swiata i w Am Poludniowej nikt nie bedzie jezdzil na jakies zagraniczne misje z USA, oni maja teraz doktryne Bolivara (dobrze pisze?) nieangazowania sie w obce sprawy, taka adaptacja doktryny Monroe, bo sytuacja Am Poludniowej przypomina owczesna sytuacje USA, nieco. Swiat sie nie konczy na Chinach, Rosji i Bliskim Wschodzie. Przypatrzmy sie dokladniej i szerzej temu co sie dzieje w Ameryce Zobaczymy co z tego wyniknie. ;-) I to _tam_ Abramsy beda stac na przeciw Leclercow i Leopardow, ;-) W ramach fantazji - Michal Lektura: ALE - 1 Cze 2004, 11:50
W ramach fantazji - Michal Lektura: To nie fantazja, chociaż sytuacja jest bardziej skomplikowana. Może spróbuj odnaleźć gdzie ostatnio trafiły AMX-30 i co z tego wynika. Możesz się zdziwić. REMOV - 1 Cze 2004, 11:51 I to _tam_ Abramsy beda stac na przeciw Leclercow i Leopardow, ...stać i tonąć w błocie, dodajmy, bo to kontynent kompletnie niesprzyjający wykorzystaniu ciężkich, ponad 50 tonowych gąsienicowych kolosów. Ale już wiadomo, dlaczego tak upieramy się na przewożenie naszych XC-360P samolotami ;o) REMOV Agent Orange - 1 Cze 2004, 12:22 Mamy w tej chwili mocne pozycje, zeby rywalizowac z USA. Koniecznie do Europy musimy wrocic my i musza wrocic Wlochy, koniecznie trzeba przeciagnac Rosje oddajac jej _kawal_ bliskowschodniego tortu i koniecznie trzeba walczyc o Chiny, to wszystko wychodzi nam niezle, natomiast USA jest w tej chwili w odwrocie, konczy mu sie amunicja. Izrael jest bezradny, moze co najwyzej zbuzyc jakis palestynski domek albo pograc sobie w Settlersow na mikroskale, Am Poludniowa to jest zachodnia hemisfera, same USA wyrobily w tych ludziach przekonanie o wlasnej odrebnosci od losow swiata i w Am Poludniowej nikt nie bedzie jezdzil na jakies zagraniczne misje z USA, oni maja teraz doktryne Bolivara (dobrze pisze?) nieangazowania sie w obce sprawy, taka adaptacja doktryny Monroe, bo sytuacja Am Poludniowej przypomina owczesna sytuacje USA, nieco. Australia pozostaje potencjalnym koalicjantem USA, ale to w wojnie o Azje. wszystko ołkej, prócz jednej sprawy. Nie doceniasz azjatów :D to może się skończyć tak, jak przewidywał Witkiewicz w "Nienasyceniu"... jeszcze będą nam łby ścinali :/ Agent Orange - 1 Cze 2004, 12:32 | Znaczy "Placu Tiananmen" Znaczy "Niebianskiego Spokoju" i po sprawie u nas do tego na Lumumbowie ;) podpisano: patrice lumumba Andreas - 1 Cze 2004, 12:41 says... A skąd pomysł, że wspołpraca z Chinami osłabia Europę, a współpraca Francji z Chinami wzmacnia Europę. Myślisz, że Francuzi paktując a Chinami mają na myśli cos innego inz tylko interes Francji? Myślisz, że ich obchodzi cos takiego jak interes globalny Europy, albo interesy takiego kraju jak Polska? Bo Wielka Brytania tradycyjnie sojusznikuje z USA, wiec nie bedzie wzmacniac Europy tylko dazyc do jej oslabienia i sprowadzenia do takiej pozycji, w ktorej to praktycznie sama Wielka Brytania bedzie najwazniejsza i bedzie mogla prowadzic polityke ze Stanami. Francja i Niemcy to opozycja tego ukladu i z ta opozycja powinnismy trzymac, obojetnie jak to teraz swietokradczo brzmi, niedlugo przestanie. Chcesz sobie Andreas odebrać prawa pomstowania na okrutnych amerykańskich okupantów? Czy chcesz stać sie śmiesznym hipokrytą? Ja potepiam polityke Amerykanska za zbrodnie wojenne, za lamanie prawa miedzynarodowego i tym podobne rzeczy, nigdy nie twierdzilem, ze polityka USA jest amoralna, bo to nie ma sensu, kazda polityka taka jest. Tylko jezeli ktos lamie prawo, morduje cywilow, to trzeba go potepiac, zreszta o tym dalej. Nawet jezeli jestesmy chwilowym lokajem USA, to i tak mozemy je potepiac My nie osiagniemy nigdy stanu "bialej polityki", zawsze bedzie ona w Mialo byc tak - USA zaprowadza lad w Iraku i wyrosna na ultramocarstwo a Poniosl fiasko, ta linia polityki jest praktycznie juz teraz skonczona i Co ma tytaj do rzeczy, ze Francja to panstwo o mocno poszlakowanej Polityka Europy jest taka, ze pozwala na duze zblizenie sie z Bliskim Polska miala jak najlepsze tradycje orientalne -zawsze postrzegano nas | W | Chinach toczy sie walka o rynki, Chinczycy sie nam moga jeszcze do | innych rzeczy przydac, ale przede wszystkim chodzi o rynki. Takze masz | Chinami - ale chodzilo mi o pokazanie tego, ze Brytyjczycy maja bardzo | luzne zwiazki z Europa. I chwała im za to, że nie myślą babrać sie w gównie i nie sprzedają swych Brytyjczycy nie ubabrani w gownie???? :DDD Adamie, prosze cie, ja mam zajady. Oni sa jak Golem, tylko ulepieni z gowna w czasie II wojny swiatowej :D a moze i wczesniej... | Od siebie dodam, tylko, że mało mnie w ostatnim czasie jeśli chodzi o | wyczyny polityków europejskich napawało takim obrzydzeniem jak żałosne | umizgi Francji do Chin i nawet do Rosji. | Teraz tak trzeba, trzeba zapomniec historyczne animozje i sie z nimi Znaczy, chcesz sprzedać pamięc o masakrze na Placu Tiennam, o zabijanych Chinczycy to jest diametralnie rozna kultura od naszej, co ty chce w realiach konfucjanskich zaszczepic szacunek dla praw jednostki, jak u nich liczy sie na wioski i na poletka ryzu? Chinczycy to nie jest nasz sojusznik i nigdy nie bedzie, to moze byc tylko sojusznik gospodarczy Europy, Ameryki, kazdego - Chinczycy tworza wlasne imperium Azji i nie maja zamiaru z nikim wchodzic w sojusze ani tym bardziej nikogo sie sluchac. Plac Tienancostam to jest ich wewnetrzna sprawa a oskarzanie Chin jest calkowicie bez sensu, bo jest z gory skazane na niepowodzenie i tylko stawia nas w opozycji utrudniajac podjecie wspolpracy. W Chinach i Azji nie da sie zmienic nic w kwestii praw czlowieka, o ile oni samie nie beda tego chcieli. Klocenie sie z Chinami jest calkowicie wbrew interesom Europy, do tego nic nie daje i nie da nigdy, poza stratami, wiec jest bez sensu. Chinczycy sami sobie wywalcza takie prawa, ze jak rabnie jeden cos drugiemu w pociagu, to nie zatrzymaja calego pociagu w polu, przeszukaja i znalezionego zlodzieja zastrzela w polu, bo tak tam sie odbywa wymierzanie sprawiedliwosci, tylko powiedzmy przekarza go na najblizszej stacji policjii, ale do tego to sobie Chinczyc musza dojzec sami. Jak sie nie podoba w Chinach nikt nie kaze jezdzic. p.s. do Chin - przeczytaj Dialogi konfucjanskie, potem mozemy dyskutowac o prawach Ja w takim razie proponuję opchnąć za pare groszy pamięć o tych wszystkich cywilach zabitych przy okazji działań Amerykanów, za których śmierć tak bardzo lubujesz się w oburzaniu na USA. Wszak jak piszesz, na przypomnienie sobie tych niewygodnych faktów przyjdzie czas, kiedyś... może za jakieś 50 lat? To może juz w ogóle zostawmy to historykom urodzonym w przyszłym wieku, czyż nie? Tak będzie dla nas wygodnie i cacy. Ja sie nie oburzam na niemoralnosc, tylko na to, ze USA naszym kosztem lamie prawo miedzynarodowe i umacnia sie w celu dalszego go lamania i dalszej utraty pozycji Europy. Wojny sa bestialskie zawsze i mnie to nie dziwi ani nie szokuje, o ile jednak w przypadku USA mozna sie oburzac i ma to jak najglebszy sens, bo przyczyni sie do ich fiaska w Iraku i wzmocnienia naszej pozycji, a co za tym idzie do zaprowadzenia tam pokoju i uregulowaniu spraw sasiednich, to wyskakiwanie do Chin czy do Rosji nie ma jak najmniejszego sensu, bo raz ze nic nie da a dwa ze na tym stracimy a USA zyska. Rosje nie trzeba przekonywac do respektowania praw czlowieka, bo ona Czeczenscow nie uzna za ludzi, od Rosji mozna jedynie wytargowac Czeczenie w zamian za cos, ale to jeszcze sie musi Europie oplacac. Co do Chin to oburzanie sie nie ma sensu, bo Chiny maja to najglebiej i tylko ich to smieszy, nawet nie oburza, ze glupi bialy czlowiek stara sie mieszac w ich sprawy a i tak jest bezsilny. USA jest panstwem, ktore ma na koncie bardzo duzo cierpienia i ofiar w Zdaj sobie sprawe Adamie, ze tylko ty uwazasz Ameryke i jej wartosci, Jasne, ze jako cywilizacja zachodnia, bedziemy w sojuszu z USA, ale nie więcej » Andreas - 1 Cze 2004, 13:03 wszystko ołkej, prócz jednej sprawy. Nie doceniasz azjatów :D to może się skończyć tak, jak przewidywał Witkiewicz w "Nienasyceniu"... jeszcze będą nam łby ścinali :/ Doceniam, doceniam, wiem, ze beda scinac i usilowac konsumowac, pisze Michal o linii podzialu w Am Pd. Ale wiekszego zagrozenia upatruje w Chinach i chyba slusznie, bo widze, ze wiele osob mysli podobnie. pozdrawiam Andrzej mic...@alpha.net.pl - 1 Cze 2004, 13:44 | I to _tam_ Abramsy beda stac na przeciw Leclercow i Leopardow, ...stac i tonac w blocie, dodajmy, bo to kontynent kompletnie niesprzyjajacy wykorzystaniu ciezkich, ponad 50 tonowych gasienicowych kolosow. To stereotyp. Blota na przyklad na patagonskich pampasach za duzo nie ma, to raczej step jak w Azji, czy tez odpowiednik prerii z Ameryki Polnocnej Inny przyklad - Andy... Generalnie - Ameryka Poludniowa to caly kontynent z cala gama warunkow naturalnych, za wczesnie na takie uproszczenia ze granica bedzie biegla przez blota. ;-) (Za wczesnie na fantazje o granicach, to tez...) Ale juz wiadomo, dlaczego tak upieramy sie na przewozenie naszych XC-360P samolotami ;o) ;-D Swoja droga, ciekawe jak by sobie w blocie radzily. Pozderawiam Michal REMOV - 1 Cze 2004, 13:57 To stereotyp. Być może, ale miejscowi strasznie w niego wierzą. Dlatego ciężkich czołgów tam raczej nie uświadczysz, jedynie lekkie, a Brazylia kiedyś eksportowała swoje kołowe pojazdy opancerzone na prawo i lewo. Inny przyklad - Andy... Fakt. Wyśmienity teren do użycia broni pancernej ;o) Swoja droga, ciekawe jak by sobie w blocie radzily. Napędzany szwedzkim silnikiem fiński transporter opancerzony z włoską wieżą, amerykańską armatą automatyczną i izraelskim ppk obsadzony przez Polaków, orientujący się w terenie dzięki chińsko-europejskiemu systemowi nawigacji satleitarnej walczący w imię racji stanu Zjednoczonej Europy w wojnie ekonomicznej z USA w Ameryce Południowej poradziłby sobie doskonale... śmiesz wątpić? :o) REMOV mic...@alpha.net.pl - 1 Cze 2004, 14:28 | Swoja droga, ciekawe jak by sobie w blocie radzily. Napedzany szwedzkim silnikiem finski transporter opancerzony z wloska To jest dobre, Remov, paszcza mi sie usmiecha sama... :-) BTW, wiesz moze kto produkuje systemy lacznosci i SKO? :-) REMOV - 1 Cze 2004, 14:37 To jest dobre, Remov, paszcza mi sie usmiecha sama... To się globalizacja nazywa. Taka dygresja - moja znajoma przez przypadek była kiedyś świadkiem rozmowy, w której dwie osoby toczyły ostrą dysputę zakończoną słowami: "Daj spokój, to jest przecież prawdziwy Tajwan, a nie jakaś nędzna chińska podróbka!". BTW, wiesz moze kto produkuje systemy lacznosci i SKO? Prawdopodobnie polska firma WB Electronics czyli coś z rodziny FONET. SKO w wieży HitFist dostarczany ma być przez firmy Galileo Avionica (kamera podczerwieni TILDE FC) oraz Kollsman (dzienno-nocny celownik DNRS-288), przy czym częściowo mają być wytwarzane przez PCO. Czy wiadomo juz kto bedzie produkowal amunicje dla dzialek? Pewnie ZM Mesko. REMOV Mikolaj Machowski - 1 Cze 2004, 14:49 I to _tam_ Abramsy beda stac na przeciw Leclercow i Leopardow, ;-) A pośrodku będą stali Chińczycy i pobierali opłaty za przejście kanału panamskiego :) m. Agent Orange - 1 Cze 2004, 14:54 Doceniam, doceniam, wiem, ze beda scinac i usilowac konsumowac, pisze Michal o linii podzialu w Am Pd. Ale wiekszego zagrozenia upatruje w Chinach i chyba slusznie, bo widze, ze wiele osob mysli podobnie. pozdrawiam Andrzej wszystko się rozbija o przepływ pieniędzy i inwestycje... jeżeli nie będzie kasy i inwestycji w ameryce płd, to będzie bida... chiny są o tyle nieprzewidywalne, że są same jednym wielkim rynkiem i nie wiadomo w którym kierunku sprawy się potoczą. Czytałem ostatnio artykuły nt. technologii IT i ich wdrażania. Pomijając fakt, że swoje siedziby i fabryki przenoszą wielkie korporacje, to powstają nowe odpowiedniki - tzw. chińszczyzna. Dajmy na to przemysł teleinformatyczny i jechanie na kradzionych technologiach. Zagrożenie jest o tyle poważne, że nie da się od chińczyków wyegzekwować respektowania praw dot. patentów. Dlatego realnie nie muszą wydawać kasy na laboratoria itp. bo kopiują! I nie myślę tutaj o banalnych procesorach itp. gównach dla graczy i serwerów przemysłowych. Raczej o komponenty do dopiero wdrażanych technologii... rynek zbytu na to jest nie tylko w UE, ale w Azji, na bliskim wschodzie itd. ... to taka biedacka analiza na chybcika, ale widać wszystko rozwala się o KAPITAŁ (ech, ten Marks) ;0 pzdr p.s. ja na ścianie mam szabelkę - tak pro forma... co to by się jakiś chętny na ścinanko chciał załapać ;) mic...@alpha.net.pl - 1 Cze 2004, 15:28 | To stereotyp. Byc moze, ale miejscowi strasznie w niego wierza. Dlatego ciezkich czolgow tam raczej nie uswiadczysz, jedynie lekkie, Ty, czekaj, cos ciekawego mi sie wygooglalo. Podobno problem nie tyle polega na blocie, co na wytrzymalosci mostow, plus - wymaganie maksymalnej szerokosci, do ok 3.2 metra, wymog dla transportu kolejowego. Masa Osorio, 40900 kg, wedlug tego co mi Google wyrzucil. Z ciekawosci zreszta pogooglalem na temat naciskow jednostkowych: Osorio EE-T1: 0.85 - brazylijski, jak wiadomo. Inne czolgi: T-90 0.88 Wyglada na to, ze taki, ciezki przeciez Leo-2 P.S: Zrodla: REMOV - 1 Cze 2004, 16:05 Podobno problem nie tyle polega na blocie, co na wytrzymalosci mostow, plus - wymaganie maksymalnej szerokosci, do ok 3.2 metra, wymog dla transportu kolejowego. Oj, bez przesady, przecież z tym błotem to nie mówiłem na poważnie. Poza tym - jakieś tam siły pancerne w okolicy są - 91 czołgów M60A3 TTS (56 ton) w Brazylii (poleasingowe można rzec), 87 Leopardów 1A1 (używanych, belgijskich). Po prostu nie jest to mimo wszystko dobry teren dla wykorzystania czołgów podstawowych, ale na siłę to wszystko można. Masa Osorio, 40900 kg, wedlug tego co mi Google wyrzucil. Waży nawet więcej, bo 43 tony (EE-T1), a Brazylijczycy mają ich mniej niż Ty palców u jednej ręki :o) ma nacisk gdzies taki jak te lekkie czolgi z Brazylii, Ekhm... EE-T1 to nie jest czołg lekki :o) http://www.fprado.com/armorsite/EE-T1-Osorio.htm Przeczytaj jeszcze raz ile ten EE-T1 waży :o) REMOV PS. A tak przy okazji, znalazłem coś takiego: Mikolaj Machowski - 1 Cze 2004, 17:42 | Doceniam, doceniam, wiem, ze beda scinac i usilowac konsumowac, wszystko się rozbija o przepływ pieniędzy i inwestycje... jeżeli nie będzie I tu się mylisz. Chińczycy ciężko pracują by wytworzyć całkowicie własne technologie wolne od zachodnich patentów. Wychodzi im to na razie średnio, ale w dłuższej perspektywie to oni będą się śmiać. m. ps. Mam szablę piechoty IIRP pod łóżkiem :) Agent Orange - 1 Cze 2004, 17:56 I tu się mylisz. Chińczycy ciężko pracują by wytworzyć całkowicie własne technologie wolne od zachodnich patentów. Wychodzi im to na razie średnio, ale w dłuższej perspektywie to oni będą się śmiać. m. ps. Mam szablę piechoty IIRP pod łóżkiem :) pod łóżkiem? kolega kolegi śpi na szablach :D a do pokoju nie można wejść, bo się walają różne zabawki :D Co do patentów, to co ja mogę powiedzieć - powtarzam jak małpa to, co wyczytałem. Ale szpiegostwo przemysłowe uchodzi im na sucho... co do śmiechu, to rzeczywiście będzie donośny... AdAm - 1 Cze 2004, 18:07 [...po przeczytaniu pociąłem trochę...] | Chcesz sobie Andreas odebrać prawa pomstowania na okrutnych amerykańskich | okupantów? Czy chcesz stać sie śmiesznym hipokrytą? Ja potepiam polityke Amerykanska za zbrodnie wojenne, za lamanie prawa Jasne, ale tylko jak robią to Amerykanie, bo te same postępki w wykonaniu Rosjan i Chińczyków nie nazwiemy zbrodniami i zresztą generalnie przymykamy na nie oczy Panie Andrzeju bo tak nam to sie opłaca finansowo, czyz nie? Nawet jezeli jestesmy chwilowym lokajem USA, to i tak mozemy je potepiac i nei stoi to na przeszkodzie, zeby obecny rzad kontynuowal polityke wciskania sie w tylek USA tak, ze tylko stopy wystaja. Tak samo w przypadku sojuszu z Francja i Niemcami, czy powrotu do scisle europejskiego kierunku naszej polityki zagranicznej - nic nie stoi na przeszkodzie, zeby krytykowac te panstwa. Prowadząc jednocześnie polityke wciskania się w tyłek Francji i Niemcom? Trzymanie bowiem z tymi krajami to juz nie będzie postawa lokaja tylko sojusz równych? Takich równych, że ci bardziej równi pozwalają sobie strofować innych, tych mniej równych. My nie osiagniemy nigdy stanu "bialej polityki", zawsze bedzie ona w pewnym stopniu uwalana kalem. To, ze popieramy kraj, ktory morduje ludzi w imie swoich interesow nie ma zbyt wiele do rzeczy, chodzi o to, ze popieramy go wbrew wlasnym interesom, nie mamy z tego poparcia zadnych korzysci i nie bedziemy mieli. W takim razie rozumiem, że w hipotetycznej sytuacji, gdyby Polska za udział w sojuszu z USA otrzymała w zamian niebotyczne góry złota, to nagle nie wiedzieć czemu zabici w wyniku amerykańskich działań iraccy cywile nie byliby tym, czym dla ciebie są w chwili obecnej, czyli ofiarami zbrodni okrutnego okupanta. Ich śmierć byłaby wtedy bowiem dla Polski ceną naszego sukcesu, a cała tak krytykowana przez ciebie okupacja Iraku stałaby się operacją prowadzona w interesie naszego kraju i wobec tego nie podlegająca ocenie moralnej a jedynie ekonomicznej? Aaaa, znaczy jednak kwestia tego, kto kogo i jak morduje nie powinna mieć znaczenia przy wyborze sojusznika, bo liczy się tylko co my na takiej działalności możemy zyskać? Mialo byc tak - USA zaprowadza lad w Iraku i wyrosna na ultramocarstwo a my bedziemy jego psem lancuchowym na Europe, zrobimy tutaj sojusz panslowianski, postawimy banki, przez ktore Zydzi zainwestuja w ten konkurencyjny dla starej Europy region nowych czlonkow i zrobia sobie ekstra zaplecze. Tak to mialo wygladac, nie udalo sie. Byl moment, w ktorym mozna bylo sie z tego wycofac, tak jak genijalnie wprost postapila Hiszpania i nie poniesc duzych kosztow, ale sie dr Kwasniewski na to nie zdecydowal tylko pierniczyl cos o dziadach, ojcach i sztandarach (jakby mial do tego jakiekolwiek prawo). Hiszpania tak zyskała na pozycji w Europie, że już ja cisną inne europejskie kamraty by czym prędzej wysyłała swe wojska do Afganistanu, tak jak zapowiadała. Widać, nie tylko terroryści nauki z zamachów w Madrycie pobrali, a i Europa sie nauczyła, jak Hiszpanię traktowac należy. [...] Polityka Europy jest taka, ze pozwala na duze zblizenie sie z Bliskim Wschodem i zdobycie tam trwalych przyczolkow, tradycja Europy _x_ nienawisc do USA pozwala sadzic, ze Niebieskie Helmy zostana tam inaczej przyjete niz USA i ze uda sie zaprowadzic taki lad w Iraku, jakiego zycza sobie irakijczycy. Irakijczycy, przynajmniej ci agresywnie nastawieni do wojsk koalicji życzą sobie przede wszystkim ładu zaprowadzonego ich własnymi rękami. Tych agresywniejszych nie interesuje czy obcy ma na łbie hełm niebieski czy nie, bo jest i będzie postrzegany zawsze jako obcy. Owszem, moim zdaniem ONZ w Iraku może cos pomóc, ale nie oczekuję cudu. Polska miala jak najlepsze tradycje orientalne -zawsze postrzegano nas tam najlepiej, znacznie lepiej od Niemcow, a juz na pewno od Frnacuzow. Mozemy tam sobie jeszcze spokojnie wrocic i odzyskac pieniadze, ktore utopilismy popierajca te utopijna linie polityki USA, teraz siedzimy tam i stajemy sie w coraz wiekszym stopniu okupantem, na AlJazeerze opowiadaja, jak to wespol z Amerykanami wsadzalismy latarki w irackie tylki, tracimy z dnia na dzien i to tracimy cos jest nieprzeliczalne. Obecna polityka kazdego dnia oddala nas od Europy w kierunku politycznej izolacji, bo USA wcale nie bedziemy potrzebni, jak przegrai sie z Europa dogada. Oddalamy sie od Europy? No to warto wskazac od jakiejbo przeciez nie od Wlk. Brytanii, Włoch, Holandii, Danii, Czech i innych mniejszych państw trworzących nasz kontynent? | W | Chinach toczy sie walka o rynki, Chinczycy sie nam moga jeszcze do | innych rzeczy przydac, ale przede wszystkim chodzi o rynki. Takze masz z | Chinami - ale chodzilo mi o pokazanie tego, ze Brytyjczycy maja bardzo | luzne zwiazki z Europa. | I chwała im za to, że nie myślą babrać sie w gównie i nie sprzedają Brytyjczycy nie ubabrani w gownie???? :DDD Adamie, prosze cie, ja mam No, ale przjmując twój sposób rozumowania, ubabrali się realizując politykę zgodną z interesem swojego kraju, a to, jak sam twierdzisz, jest dopuszczalne, bo przeca Francja i Niemcy tak mogą i jest cacy. Podobnie Rosja, a i Polskę również chętnie widziałbys w tym gronie. | Teraz tak trzeba, trzeba zapomniec historyczne animozje i sie z nimi | zblatowac jaknajscislej, niestety. Bedzie jeszcze czas mysle, zeby sobie | przypomniec :) ale jeszcze nie teraz. | Znaczy, chcesz sprzedać pamięc o masakrze na Placu Tiennam, o zabijanych Chinczycy to jest diametralnie rozna kultura od naszej, co ty chce w Co mnie obchodzi, że facet mordujący innego ma inną kulturę w której taki postępek to nie morderstwo, tylko ichniejsza tradycja? Czy przez to ten mordowany cierpi jakoś mniej? Czy ja mam tego nie nazywac morderstwem? Te wszystkie bzdety o odmiennej kulturze Azjatów i potrzebie akceptacji ich wybryków to znane i typowe dla kupczących z Chinami cwaniaków alibi na pakt z diabłem. Ja tego nie kupuję choć rozumiem, że handlować z Chinami trzeba dla własnych korzyści, ale to nie znaczy, że to wymaga przeinaczania rzeczywistości. Znowu można walnąc przykład z Amerykanami - a może oni też mają taka kulturę, która wymusza bombardowanie weselisk w przeróżnych obcych krajach i co wtedy? Każdy może sobie powiedzieć, że czyniąc jakąs zbrodnię na swoim terenie może to robic bo to taka jego tradycja i wara innym od tego. Moim zdaniem pojęcie zbrodni jest uniwersalne tak jak uniwersalne sa prawa człowieka i tyle. [...] Plac Tienancostam to jest ich wewnetrzna sprawa a oskarzanie Chin jest calkowicie bez sensu, bo jest z gory skazane na niepowodzenie i tylko stawia nas w opozycji utrudniajac podjecie wspolpracy. Niezłe. Wewnętrzna sprawa - kolejny znany slogan, bzdurny moim zdaniem. Obozy koncentracyjne i ludobójstwo na Żydach przed 1939 w Niemczech to też były jak rozumiem wewnętrzne sprawy Niemców, w które nikt nie miał prawa się wtrącić? Polska pod zaborami podobnie? Czy jak sąsiad bije żonę to oczywiście uwagi mu nie zwrócisz w obawie o pogorszenie sie miedzy wami stosunków sąsiedzkich? W Chinach i Azji nie da sie zmienic nic w kwestii praw czlowieka, o ile oni samie nie beda tego chcieli. Klocenie sie z Chinami jest calkowicie wbrew interesom Europy, do tego nic nie daje i nie da nigdy, poza stratami, wiec jest bez sensu. Chinczycy sami sobie wywalcza takie prawa, ze jak rabnie jeden cos drugiemu w pociagu, to nie zatrzymaja calego pociagu w polu, przeszukaja i znalezionego zlodzieja zastrzela w polu, bo tak tam sie odbywa wymierzanie sprawiedliwosci, tylko powiedzmy przekarza go na najblizszej stacji policjii, ale do tego to sobie Chinczyc musza dojzec sami. Jak sie nie podoba w Chinach nikt nie kaze jezdzic. A po cholerę mają zmieniac swe prawa i zwyczaje, skoro nikt ich do tego nie skłoni i nie zmusi, a te co obowiązują obecnie są według nich samych dobre i pasujące? p.s. do Chin - przeczytaj Dialogi konfucjanskie, potem mozemy dyskutowac o prawach jednostki w Chinach. Nie interesuje mnie to, w jaki pokrętny i dziwaczny sposób ktoś tam interpretuje coś co jest uniwersalne dla wszystkich ludzi, niezależnie od kultury. No chyba, ze udowodnisz mi, ze np. zabijany Chińczyk cierpi mniej niż zabijany Europejczyk, że cierpienie fizyczne i psychiczne Chińczyka jest zupełnie czyms innym niz to samo w przypadku Europejczyka. | Ja w takim razie proponuję opchnąć za pare groszy pamięć o tych wszystkich | cywilach zabitych przy okazji działań Amerykanów, za których śmierć tak | bardzo lubujesz się w oburzaniu na USA. Wszak jak piszesz, na przypomnienie | sobie tych niewygodnych faktów przyjdzie czas, kiedyś... może za jakieś 50 | lat? To może juz w ogóle zostawmy to historykom urodzonym w przyszłym wieku, | czyż nie? Tak będzie dla nas wygodnie i cacy. Ja sie nie oburzam na niemoralnosc, tylko na to, ze USA naszym kosztem ... więcej » PAweł - 1 Cze 2004, 19:06 Mikolaj Machowski - 2 Cze 2004, 06:49 pod łóżkiem? kolega kolegi śpi na szablach :D a do pokoju nie można wejść, bo się walają różne zabawki :D Moja jest w takim stanie, że na ścianie nie bardzo można powiesić, ale czasami się przydaje :) m. Bohdan Horst - 2 Cze 2004, 08:17 czy można prosić o nie umieszczanie treści postów w sygnaturce.. ? pozdrawiam PAweł - 2 Cze 2004, 09:53 Krzysztof Książek - 2 Cze 2004, 15:46 Zerknij na pl.news.czytniki. Być może coś Ci doradzą, choć najprawdopodobniej będzie to wywalenie w krzaki OE :-) Pozdrawiam! pozwolenia pomylenia Rosjanie zamknęli niebo... SU-39 i sprawa polska Threads - film BBC 1984 Polowanie na al-Sadra [link, pl] Najlepsze filmy wojenne Sistani wezwal do marszu na Nadzaf Rocznica bezsensownej rzezi OT Al kaida obalila rzad ? ( link , pol ) Slyszeliscie? Dwie akcje (Re: Amerykanie zabierają ciała żołnierzy?) Konkurs - bylo Zrodla (prasa) SU27 crash Gi-e zatlukli rannego Zarkawiego ? ( link , ang ) Kto tu, kurwa, rządzi? KURWA, MY! Skupisko wiadomości z grup dyskusyjnych || Index Linki, |